poniedziałek, 21 września 2020

Emerytalna katastrofa na horyzoncie


Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) od dłuższego czasu ostrzega, że czeka nas emerytalna katastrofa. Odpowiadają za nią przede wszystkim zmiany demograficzne: wydłużenie średniego wieku życia oraz coraz mniejsza dzietność. Czynniki te wpłyną na wysokość przyszłych emerytur i sprawią, że najprawdopodobniej spora grupa społeczna będzie musiała zmierzyć się z życiem w niedostatku.

Średni wiek życia w Europie, wydłużył się w ciągu jednego pokolenia nawet o kilkanaście lat. W latach 50-tych XX wieku, średnia długość życia wynosiła około 60 lat, co oznaczało, że wiele osób w ogóle nie dożywała emerytury. Aktualnie średnia długość życia to ponad 78 lat, a w wielu krajach europejskich średnia przekroczyła już 80 lat. Oznacza to, że żyjemy coraz dłużej, a okres, kiedy nie pracujemy zawodowo, zaczyna być zbliżony do okresu zawodowej aktywności.

Jednocześnie w całej Europie spadła dzietność. Jeszcze w latach 1970-1980, wskaźnik dzietności był wyższy niż ten mówiący o zastępowalności pokoleń (2,1) i wynosił około 3. Dziś jest niższy niż 1,5, oznacza to, że dzieci rodzi się ponad dwa razy mniej, a więc społeczeństwo starzeje się i wymiera.

To nie koniec naszych problemów

Z danych ekonomistów wynika, że za 20-30 lat, a więc wtedy, gdy na emeryturę będą przechodzić dzisiejsi 30-40 latkowie, emerytury spadną o połowę. Aktualnie na każdy 1000 osób w wieku produkcyjnym przypada 300 emerytów. Mimo, że nawet dziś system jest niewydolny, a wysokość emerytury w wielu wypadkach nie pozwala na godne życie, to jest to dopiero początek naszych problemów.
 

Około 2050r., liczba emerytów się podwoi, a liczba osób aktywnych zawodowo spadnie znacząco. Pokolenie dzisiejszych dzieci będzie musiało utrzymać dwa razy więcej emerytów niż aktualnie. Oznacza to tylko jedno: system, już dziś niewydolny i nieskuteczny, będzie jeszcze bardziej obciążony, a świadczenia wypłacane przez ZUS, bardzo niskie.

Szacunkowa wysokość emerytury może wynieść maksymalnie połowę ostatniej pensji - oczywiście przy założeniu, że osoba, która będzie ją pobierać, pracowała i odprowadzała składki przez kilkadziesiąt lat i jej zarobki przez większość czasu były na podobnym poziomie.


Trudna sytuacja samozatrudnionych i przedsiębiorców

W najgorszej sytuacji może się znaleźć spora grupa osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą i pozostałych przedsiębiorców. Zwykle odprowadzają oni najniższe składki ZUS, oznacza to tyle, że będą oni mogli liczyć również tylko na najniższą emeryturę. Dziś wynosi ona 1100 zł, niewykluczone jednak, że za 30 lat, kwota ta będzie nawet o połowę niższa niż obecnie.

Oznacza to albo konieczność pracy po osiągnięciu wieku emerytalnego (co i dziś nie jest rzadkim zjawiskiem), albo życie w ubóstwie.

Jak uchronić się przed katastrofą emerytalną?

O wysokość własnej emerytury należy zadbać samodzielnie i najlepiej zrobić to jak najszybciej. Im wcześniej zaczniemy oszczędzać, tym większe kwoty uda nam się odłożyć.
 

Istnieje szereg rozwiązań finansowych które pomagają zadbać o ten ważny aspekt naszej przyszłości finansowej. 

Jeżeli rozumiemy mechanizmy rynkowe i chcemy skorzystać z możliwości jakie daje rynek giełdowy, a jednocześnie dopuszczamy istnienie sporego ryzyka, możemy wybrać program oszczędnościowy oparty na funduszach giełdowych lub samodzielnie inwestować finansowe nadwyżki na giełdzie.

Jeśli takiej wiedzy nie posiadamy lub po prostu nie chcemy aktywnie zajmować się tematem alokacji naszych oszczędności, warto przemyśleć inwestycje w produkty oszczędnościowe oparte o gwarancję wypłaty środków.

Inną formę zapewnienia sobie stałych przepływów na emeryturze jest wybór produktów które gwarantują określoną wysokość wypłaty, od momentu przejścia na emeryturę, aż do śmierci.

Niezależnie od tego, ile zarabiamy i jakie mamy możliwości w zakresie oszczędzania, warto tego tematu nie pozostawiać samemu sobie i rozważyć możliwe opcje.

Pomoże w tym z pewnością spotkanie z wykwalifikowanym doradcą, który pomoże wybrać odpowiednie rozwiązanie.  

Katastrofy emerytalnej nie da się prawdopodobnie powstrzymać systemowo, o własną przyszłość musimy zadbać sami.

Autor: Grzegorz Michalski, Kierownik Działu Ubezpieczeń Savings


czytaj także