Problemy giełdy Zondakrypto, mającej polskie korzenie, obniżają słabość systemową rynku aktywów cyfrowych w Polsce. Brak transparentnych wymogów dla pośredników oraz realnego nadzoru sprawia, że inwestorzy mierzą się z ryzykiem wykraczającym poza zwykłe decyzje rynkowe. W obliczu kłopotów z wypłatami środków przez jedną z największych platform w regionie, kluczowe staje się pytanie o skuteczność europejskich regulacji MAR oraz potrzebę wprowadzenia krajowych przepisów chroniących interesy ponad miliona klientów.
Ryzyko systemowe i brak transparentności na polskim rynku krypto
Kłopoty mającej polskie korzenie giełdy kryptowalut – Zondykrypto, przypomniały o ryzyku łączącym się z czynnym uczestnictwem w tym rosnącym rynku. Oprócz ryzyka wynikającego z podejmowania decyzji inwestycyjnych, mierzymy się z brakiem transparentnych wymogów dla pośredników, a także brakiem realnego nadzoru.
Rankingi wiarygodności: Zondakrypto na tle światowych liderów
Giełdy kryptowalut działają podobnie do kantorów wymiany walut. Umożliwiają obrót bitcoinem i innymi aktywami cyfrowymi. Według serwisu CoinGecko, agregatora danych o kryptowalutach i rynkowego lidera analitycznego, w rankingu uwzględniającym m.in. płynność i skalę działalności, Zonda uzyskuje 4 na 10 punktów. Sufit wyznacza platforma Kraken, jedna z największych i najbardziej zaufanych giełd na świecie, która utrzymuje najwyższy możliwy wynik - 10 na 10 punktów.
Złożona struktura właścicielska a ograniczenia krajowego nadzoru
Giełda kryptowalut wywodząca się z Polski (dawny Bit Bay) należy do spółki BB Trade Estonia OÜ, zarejestrowanej w Estonii. Ta z kolei jest kontrolowana przez Divisio Holding AG z Zug w Szwajcarii. I tu pojawia się ważny pierwszy problem. Nawet gdyby istniały polskie regulacje prawne (mityczna wetowana przez Prezydenta ustawa o rynku krypto), to niewiele zmieniło by to, w sytuacji nadzorczej i nie poprawiło sytuacji Klientów.

Rozporządzenie MAR jako tarcza przed nadużyciami finansowymi
Rozporządzenie (UE) nr 596/2014 w sprawie nadużyć na rynku (MAR) określa unijne ramy prawne zapobiegające manipulacjom, wykorzystywaniu informacji poufnych oraz ich bezprawnemu ujawnianiu. Warto przypomnieć, że rozporządzenie powstawało jako odpowiedź na kryzys finansowy. U jego celu stał interes uczestników rynku i poprawa ich sytuacji prawnej. Szerokie kodyfikowanie rynków wraz z wymogami (między innymi kapitałowymi) oraz objęcie szerokim nadzorem wachlarza platform obrotu i transakcji właściwie każdym instrumentem finansowym, miało zapobiec ludzkim finansowym dramatom.
Wydaje się więc, że w dobrze pojętym interesie uczestników rynku jest nie tylko jak najszybsze przyjęcie odpowiednich regulacji, ale w dodatku takich regulacji, które oprócz tego, że będą sprzyjać rozwojowi rynku, to jeszcze będą realnie chronić pieniądze Klientów.
Skala zagrożenia: Milion klientów w oczekiwaniu na stabilizację
A o jakiej grupie mówimy? Zonda deklaruje obsługę ponad miliona klientów (ok. 75 proc. stanowią Polacy), z czego 500 tys. to aktywni użytkownicy. Trzeba mocno trzymać kciuki, żeby nie nastąpił masowy bieg, po trzymane na giełdzie kryptowaluty i żeby kłopoty giełdy z obsługą wypłat okazały się faktycznie przejściowe. Wnioski i refleksje regulacyjne trzeba jednak wyciągać już.
Po więcej artykułów zapraszamy na nasz blog finansowy!