Zmiana ratingu Polski. Finanse Państwa zaglądają w przepaść?
W sobotni poranek 19.09 obudziliśmy się w realiach wynikających z nocnej zmiany ratingu kredytowego Polski dokonanej przez agencję Moody’s. Pojawiło się wiele komentarzy, także skrajnie pesymistycznych. Warto więc zebrać kilka istotnych faktów, tak aby odpowiedzieć na pytanie: czy mamy się czego bać?
Dwa punkty widzenia: Jak Fitch i S&P oceniane są polskie fundamenty?
Mamy na świecie trzy najważniejsze agencje ratingowe. Fitch, S&P i Moody’s. Agencja ratingowa Fitch Ratings miesiąc temu potwierdziła długoterminowy rating Polski w walucie obcej na poziomie "A-" z perspektywą negatywną. Ta niezbyt przychylna perspektywa odzwierciedla w ocenie agencji m.in. brak wiarygodnego planu konsolidacji fiskalnej. Jednocześnie pozostawienie ratingu na poziomie „A-" agencja argumentuje zróżnicowaną i odporną gospodarką, benefitami członkostwa w UE, dotychczasową wiarygodną polityką pieniężną i kursową oraz solidną sytuacją finansów zewnętrznych w porównaniu z krajami z koszyka ratingowego "A-".
Agencja S&P w maju obecnego roku utrzymała rating na poziomie „A-/A-2” odpowiednio dla długo- i krótkoterminowych zobowiązań w walucie zagranicznej oraz „A/A-1” odpowiednio dla długo- i krótkoterminowych zobowiązań w walucie krajowej. Według tej agencji polska gospodarka nadal rozwija się w stabilnym tempie, wspierana przez inwestycje finansowane ze środków Unii Europejskiej oraz odporny popyt krajowy.
Warto wspomnieć, że S&P utrzymuje swoją ocenę w stosunku do polskiej wiarygodności kredytowej od października 2018r.

Deficyt i koszty długu: Co naprawdę zmieniła decyzja Moody’s?
Najwięcej emocji budzi najbardziej aktualna ocena wydana przez ostatnią ważną agencję ratingową – Moody’s. Spośród trzech największych agencji ratingowych wiarygodność kredytową Polski do 19.09 2026 roku najwyżej oceniała właśnie ta agencja. Rating „A2” był szóstym najwyższym ratingiem w hierarchii Moody's. Można więc zaryzykować stwierdzenie, że obniżka ratingu do poziomu „A3” jest dostosowaniem go do poziomu dwóch wiodących agencji.
Jest to najniższy poziom ratingu jaki Polska miała w ocenie tej agencji od 2002 roku. Podstawą decyzji były utrzymujący się wysoki deficyt fiskalny, co prowadzi do znacznego wzrostu długu publicznego. W połączeniu z rosnącymi kosztami obsługi długu coraz gorzej wyglądają wskaźniki zdolności obsługi długu. Poprawić sytuację w finansach można obniżając wydatki albo zwiększając podatki. Wydatków jednak rząd nie zmniejszy bo wchodzimy w rok wyborczy. Będą więc próby podnoszenia podatków, co przy obecnej trudnej kohabitacji z prezydentem Nawrockim, może się nie udać.
Ostrzeżenie dla państwa: Kto ostatecznie zapłaci za brak dyscypliny fiskalnej?
Ratingi to tylko jeden z czynników wpływających na oprocentowanie długu, choć bardzo ważny. Pozostałe czynniki to m.in. tempo rozwoju gospodarki i przychodów podatkowych, poziom zadłużenia względem PKB, deficyt budżetu, saldo obrotów z zagranicą kraju. Nie zawsze też, agencje w swych ocenach miały rację. Decyzja Moody’s jednak, to bardzo poważne ostrzeżenie. Jeśli ktoś nie weźmie odpowiedzialności za finanse Państwa i nie zejdziemy z drogi zadłużania się na potęgę, to rachunki przyjdą wysokie. I zapłaci je społeczeństwo.
Po więcej artykułów zapraszamy na nasz blog finansowy!