wtorek, 10 stycznia 2017

Stopa zwrotu to nie wszystko


Bardzo często przy wyborze konkretnego produktu inwestycyjnego jednym kryterium, jakie bierzemy pod uwagę, jest potencjalna stopa zwrotu. Wyliczenia spodziewanych zysków opieramy zwykle o wyniki historyczne, co nie zawsze, a nawet rzadko, ma odzwierciedlenie w kwocie wypracowywanego wyniku. Parametrem, o którym zdarza się nam zapominać podczas szacunkowych wyliczeń potencjalnych zysków, jest ryzyko związane z inwestycją.

Oczywiście w większości przypadków zdajemy sobie sprawę, że fundusze akcyjne są inwestycją bardziej dochodową, ale też bardziej ryzykowną niż fundusze obligacji. Co jednak, jeśli zechcemy porównać dwa fundusze bazujące na tym samym typie aktywów?

Weźmy za przykład trzy fundusze akcyjne z dziesięcioletnim okresem inwestycji. Poniższy wykres obrazuje sytuację, w której inwestycja w fundusz A była bardziej dochodowa niż inwestycja w fundusz B i fundusz C.

 

Czy oznacza to, że fundusz A jest najbardziej atrakcyjnym produktem? Przyjrzyjmy się wahaniom wyceny funduszu A w stosunku do konkurencji. Już na pierwszy rzut oka widać, iż wyższa stopa zwrotu okupiona jest dużo wyższą zmiennością, czy też - potocznie mówiąc - „wahaniem” się wartości jednostki uczestnictwa.

Jeśli założymy, że definicją „ryzyka” inwestycji będą właśnie te wahania, a ich wysokość potraktujemy jako „koszt”, którym okupiona jest nasza inwestycja, skonstruować możemy bardziej wiarygodny wskaźnik efektywności, którym porównamy te trzy produkty ze sobą.

Jak jednak liczyć wahania wyceny jednostki? Z pomocą przychodzi tutaj statystyka i miara „odchylenia standardowego”. Obrazuje ona, jak szeroko wartości danego parametru odbiegają od  średniej.

Im większe jest odchylenie standardowe, tym większa będzie zmienność, a w efekcie koszt naszej inwestycji okaże się wyższy.

 

W przypadku powyższych funduszy sytuacja ma się następująco:

 

Fundusz A

Fundusz B

Fundusz C

Średnia miesięczna stopa zwrotu

0,99%

0,71%

0,48%

Odchylenie standardowe

7,14%

4,26%

2,12%

 

 

W świetle powyższych danych inwestycja w fundusz A jest 1,4 razy bardziej dochodowa niż inwestycja w fundusz B oraz ponad 2 razy bardziej dochodowa niż w fundusz C.

Z drugiej strony inwestycja w fundusz A jest obarczona wyższym ryzykiem względem produktów B i C, większym odpowiednio o 1,7 i ponad 3,3 razy.

Podzielmy nasz potencjalny miesięczny dochód przez naszą miarę ryzyka, czyli odchylenie. W ten sposób otrzymamy wskaźnik mówiący nam o relacji dochodowości do branego w zamian ryzyka inwestycyjnego.

 

Fundusz „A”

Fundusz „B”

Fundusz „C”

Wysokość stopy zwrotu na jednostkę ryzyka.

(Iloraz stopy zwrotu i ryzyka).

099%/7,14% = 13,87%

0,71%/4,26% = 16,67%

0,48%/2,12%=

22,64%

 

 

Okazuje się, że tak naprawdę - z puntu widzenia relacji zysku do ryzyka - to inwestycja w Fundusz C jest najbardziej uzasadniona. Jej efektywność jest historycznie o 1,6 razy wyższa aniżeli skuteczność funduszu A.

Jak widać z powyższych rozważań, dwa produkty o podobnej historycznie stopie zwrotu nie muszą być obarczone  podobnym ryzykiem.  I odwrotnie - niekoniecznie produkty o zbliżonym ryzyku muszą być tak samo atrakcyjne. 

To relacja tych dwóch elementów ma kluczowe znaczenie.

Zdajemy sobie sprawę, iż nie wszyscy mają czas na zdobywanie wiedzy, bieżące analizowanie i liczenie tych oraz wiele innych wskaźników mierzących efektywność różnych produktów inwestycyjnych. To właśnie dlatego dla Phinance rola przewodnika po świecie finansów jest kluczowa. Jesteśmy po to, aby Klient, podejmując decyzje, w jakie instrumenty ulokować swoje środki inwestycyjne, dysponował pełnią wiedzy i przy swoich wyborach nie sugerował się wyłącznie kolorowymi wykresami zamieszczonymi na stronach firm oferujących produkty inwestycyjne.

Wojciech Dreżewski. 


czytaj także