piątek, 24 lutego 2017

Nie taki fundusz straszny..., jeśli pieniężny.


Porównanie funduszu pieniężnego i lokaty pod kątem 3 parametrów: zysku, ryzyka i płynności.

Istnieje przekonanie, że inwestowanie w fundusze obarczone jest ogromnym ryzykiem. Opinię tę dodatkowo podsycają opowieści przekazywane z ust do ust, w których doświadczenia z funduszami akcyjnymi lub mieszanymi kończą się stratą finansową. Tymczasem takie sytuacje zdarzają się głównie niedoświadczonym graczom, którzy - choć nie powinni - angażują w fundusze akcyjne wszystkie przeznaczone na inwestycję środki lub znaczną ich część. 

Przez takie uogólnienia cierpią inne klasy funduszy. Te o dużo mniejszym ryzyku inwestycyjnym lub o ryzyku znikomym (jak w przypadku funduszy pieniężnych) przy założeniu, że okres inwestycji będzie dłuższy niż 6 miesięcy, mogą bowiem z powodzeniem konkurować z produktami tak bezpiecznymi jak lokaty bankowe.

Przyjrzyjmy się bliżej tej klasie funduszy i sprawdźmy, jak wypadają w zestawieniu z depozytami. Porównania dokonamy pod kątem 3 najważniejszych kryteriów:

  • Zysku z inwestycji
  • Ryzyka  
  • Płynności (możliwości szybkiego wycofania środków)

1. Zysk z inwestycji

Czy można porównać lokatę z funduszem pieniężnym skoro znamy tylko historyczne wyniki funduszu, natomiast wielkość przyszłych odsetek depozytu bank obiecuje z góry?

Z punktu widzenia potencjalnej zyskowności możemy porównać fundusz do lokaty, zestawiając  historyczne wyniki obu tych produktów. Dane dotyczące zysków pierwszego instrumentu za wybrany okres zestawimy z uśrednioną wysokością oprocentowania oferowanych na rynku depozytów, publikowaną przez Narodowy Bank Polski na podstawie informacji z poszczególnych banków. 

Poniższy wykres przedstawia przykładową inwestycję w wysokości 100 PLN w różne fundusze inwestycyjne o charakterze pieniężnym oferowane przez Phinance S.A. oraz w depozyt bazujący na średnim historycznym oprocentowaniu depozytów do lat dwóch publikowanym przez NBP.

*Za horyzont inwestycji przyjęto okres, od jakiego inwestować można w najmłodszy z oferty funduszy Phinance – Ipopema Gotówkowy. Za depozyt przyjęto lokatę oprocentowaną po średnim oprocentowaniu depozytów bankowych publikowanych przez NBP przy założeniu miesięcznego okresu trwania i pełnej reinwestycji odsetek.

Wnioski z analizy powyższego wykresu nasuwają się same. Wszystkie oferowane fundusze o charakterze pieniężnym pobiły zysk generowany na lokacie. Różnica w stosunku do najlepszego funduszu sięgnęła prawie 32 zł na każdym zainwestowanym 1000 zł. Jest to ponad 3% ekstra w perspektywie nieco ponad trzech lat.

W tym starciu wygrywa zatem fundusz pieniężny.

2. Ryzyko inwestycji

Lokata versus fundusz pieniężny to także porównanie pod względem ryzyka inwestycyjnego. Jeśli weźmiemy pod uwagę zagrożenie, jakim dla inwestora jest upadłość emitenta, posiadacze depozytów mogą spać spokojnie. Lokaty są bowiem zabezpieczone Bankowym Funduszem Gwarancyjnym. Aktywa funduszu pieniężnego takiej ochronie nie podlegają.

Czynnik, jakim jest ryzyko zmienności wartości inwestycji, dotyczy głównie funduszy pieniężnych (patrz: powyższy wykres). Nie dotyczy on lokat bankowych. Dopóki bank nie ogłosi upadłości, zysk z nich jest pewny i stały.

Warto obu tym zagadnieniom przyjrzeć się nieco bliżej.

Ryzyko zmienności

Ryzyko zmienności oczekiwanego wyniku najczęściej sprowadza się do obawy przed utratą części zainwestowanych środków. Prześledźmy więc historyczne stopy zwrotu z funduszy pieniężnych z oferty Phinance.

Po przeanalizowaniu 3-miesięcznych stóp zwrotu (liczonych codziennie w tym okresie) wyraźnie widać, że istniały takie cykle w życiu każdego funduszu, z których inwestor wychodził ze stratą. Najwyższa strata z tego tytułu wyniosła mniej niż jeden procent i należała do funduszu Płynnościowego BPS. Jednak nawet tu, w najbardziej niekorzystnym wariancie, należy zwrócić uwagę na fakt, iż tylko 99 obserwacji na 770 przeanalizowanych trzymiesięcznych okresów życia tego funduszu, zakończyła się dla uczestnika stratą (średnio -0,25%, czyli zakładając inwestycję 1000 PLN, starta wyniosłaby 2,5 PLN).

Gdy zwiększymy horyzont inwestycji do 6 miesięcy, możliwość straty na funduszu nie wystąpiła już w ogóle w przypadku funduszu Ipopema Gotówkowy, Metlife Lokacyjny oraz Metlife pieniężny.

Kiedy ponownie zwiększymy horyzont, tym razem do 1 roku, okazuje się, że żaden z analizowanych funduszy nie miał rocznego okresu (liczonego codziennie za rok wstecz), w którym inwestor ryzykował stratę.

Zdajemy sobie sprawę, iż wyniki historyczne funduszy nie są twardą przesłanką do wyciągania wniosków o ich przyszłości, niemniej jednak należy zauważyć, iż w przypadku funduszy pieniężnych ryzyko straty w perspektywie roku jest znikome.

 

 

Ryzyko upadłości

Fundusz inwestycyjny nie ma fizycznej możliwości ogłoszenia upadłości, zrobić to mogą jednak emitenci instrumentów finansowych. W odróżnieniu od banku, w którym wpłacone depozyty są zabezpieczone Bankowym Funduszem Gwarancyjnym, aktywów funduszu inwestycyjnego żaden fundusz gwarancyjny nie chroni.

Czy dla inwestora może to stanowić duży problem? To zależy, kto jest emitentem instrumentów znajdujących w funduszu inwestycyjnym oraz jakie jest prawdopodobieństwo jego bankructwa.

Przyjrzyjmy się zatem strukturze aktywów sześciu funduszy pieniężnych dostępnych w ofercie Phinance:

 

 

Już na pierwszy rzut oka widać, że we wszystkich przypadkach pomiędzy 30 a 70% aktywów funduszu stanowiły instrumenty emitowane przez Skarb Państwa, czyli emitenta o najniższym z możliwych ryzyku upadłości. W niektórych przypadkach pozostałe 5-7% stanowił dług jednostek samorządowych.

Pozostała część instrumentów to mocno zdywersyfikowany portfel instrumentów dłużnych emitowanych przez różnego typu instytucje. To tutaj zgromadzone jest potencjalne ryzyko związane z niewypłacalnością emitenta instrumentów finansowych.

Czy jest ono znaczne? Po przeanalizowaniu struktury części portfela korporacyjnego wszystkich tych funduszy okazuje się, że większość (ponad 80%) instrumentów to instrumenty emitowane przez…. banki. Te same, w których ulokowane są nasze depozyty.

Pozostałe 20% aktywów to obligacje korporacyjne największych i najbardziej płynnych polskich przedsiębiorstw: PKN Orlen, Europejskiego Funduszu Leasingowego czy PGNIG S.A. Udział każdego pojedynczego emitenta nie jest większy niż 3-5%, w związku z czym ryzyko upadłości emitenta jest bardzo rozproszone.

Podsumowując, ryzyko funduszu pieniężnego jest nieznacznie wyższe niż ryzyko związane z trzymaniem środków na lokacie w banku, jednakże przy zachowaniu odpowiedniej długości inwestycji okazuje się, że dysproporcje te są minimalne.

3. Płynność

Wysoka płynność (czyli w tym przypadku szybkość, z jaką możemy odzyskać swoje środki) to zaleta lokat bankowych. Zrywając umowę depozytową z bankiem, praktycznie od razu uzyskujemy dostęp do swoich środków. W przypadku funduszu inwestycyjnego zmuszeni jesteśmy w pierwszej kolejności złożyć zlecenie umorzenia posiadanych jednostek uczestnictwa, a potem poczekać na jego przeprocesowanie.

Zgodnie z Ustawą o Funduszach Inwestycyjnych[1] żądanie odkupienia jednostek uczestnictwa musi zostać zrealizowane w okresie nie dłuższym niż 7 dni, jednak w praktyce zlecenia takie realizowane są zazwyczaj w przeciągu 2-3 dni od złożenia dyspozycji.

Lokaty, które można zlikwidować „od ręki”, w kwestii płynności w porównaniu z funduszem pieniężnym wypadają korzystniej, jednak czas oczekiwania na odzyskanie środków z funduszu również nie jest długi, bo w znakomitej większości przypadków są to nie więcej niż 3 dni.

Co jednak, jeśli płynność zdefiniujemy jako możliwość odzyskania swoich środków powiększonych o wypracowany przez nie zysk?

W takim przypadku porównanie wypada ewidentnie na korzyść funduszu pieniężnego. Lokata zrywana przed terminem prawie zawsze oznacza brak jakichkolwiek zysków (uwzględniając zmianę wartości pieniądza w czasie, realnie oznacza stratę). W przypadku funduszu całość wypracowanego zysku jest codziennie dopisywana i uwzględniana w wycenie posiadanych jednostek uczestnictwa. Po złożeniu dyspozycji umorzenia jednostek na rachunek klienta spływa kapitał wraz z całym ewentualnym zarobkiem z inwestycji. Podatek od dochodów kapitałowych, podobnie jak w przypadku lokat, jest kalkulowany na tym etapie i potrącany z wypłaty.

 

Który instrument jest lepszy?

Odpowiedź na to pytanie nie będzie jednoznaczna, ponieważ musimy uwzględnić szereg okoliczności, które mają wpływ na atrakcyjność danego produktu. Kierując się kryterium zyskowności i biorąc pod uwagę wyniki w okresie dłuższym niż 6-12 miesięcy, lepszym niż depozyt bankowy rozwiązaniem jest fundusz pieniężny. Z drugiej strony jednak warto część naszych oszczędności pozostawić w banku, choćby ze względu na wysoką płynność lokaty. Tak na wszelki wypadek,  kiedy czekanie  3 dni na odzyskanie kapitału może okazać się okresem zbyt długim.

 

Wojciech Dreżewski. 


[1] Art. 90 Ustawy z dnia 27 maja 2004 r. o funduszach inwestycyjnych i zarządzaniu alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi


czytaj także